Młoda pacjentka z zaburzeniami miesiączkowania

Dziś prezentuję Państwu ciekawy przypadek pacjentki z zaburzeniami miesiączkowania i trawienia.
Pani Ania jest młodą osobą lat 28, która od kilku lat jest na diecie wegetariańskiej.
Zdecydowała się przejść na wegetarianizm , ponieważ zauważyła, że gorzej się czuje po posiłkach mięsnych.
Każdy z nas, kiedy odkryje dysfunkcje swojego organizmu, tak jak nasza pacjentka, powinien sobie zadać pytanie, dlaczego tak właśnie jest? W przypadku gorszego trawienia mięsa warto zastanowić się nad pH żołądka, czyli np. deficytami w produkcji kwasu solnego przez komórki okładzinowe żołądka. Może to wynikać z prozaicznych przyczyn:

1. Brak prawidłowego nawodnienia organizmu, a tym samym powstawania warstwy śluzowej żołądka.
2. Dieta bezsolna, która niesie ze sobą pokłosie zaburzeń hormonalnych i pogarsza trawienie
3. Dieta bogata w potas np. warzywno-owocowa (np. posty Dąbrowskiej) wymaga wyrównania pomiędzy potasem-magnezem- sodem i wapnem.
4. Obecność refluksu żółciowego , który ma charakter zasadowy i neutralizuje kwas soly niezbędny do trawienia białka w żołądku
5. Robaczyca

Żołądek wydziela kwas solny, który nie tylko uaktywnia enzymy trawienne, ale też zabija drobnoustroje. Dlatego ci, którzy nie trawią dobrze, mają wysokie prawdopodobieństwo np. robaczycy i powinni podlegać np. 1-2 x w roku odrobaczeniu.
Ich posiłki powinny być dobrze zbilansowane podczas dnia ( odżywcze ) a w miarę upływu czasu na wieczór od około godz. 17-18 powinny być lekkie, rozdzielcze, a najlepiej ciepłe i węglowodanowe z tłuszczem.

Wracamy teraz do Pani Ani, która nigdy nie miała problemów z wagą, ale zgłosiła się do nas po pomoc ze względu na : zmęczenie i niepokojące zaburzenia hormonalne : okresowy brak miesiączki, rozpoznany zespół policystycznych jajników (PCO), uczucie obrzęków i wzdęcia.
Pani Ania jest dodatkowo pod kontrolą hematologa ze względu na niski poziom leukocytów, niestety dotychczasowa kuracja witamin z grupy B nie przyniosła oczekiwanych przez lekarza efektów.

Analizując wyniki Pani Ani brakowało nam (mi i Agnieszce) pełnego panelu badawczego : poziomu np. prolaktyny, androgenów.
Z wywiadu dowiedziałyśmy się, że w przeszłości (od wieku nastolatki) miała problemy z nawrotowymi infekcjami grzybiczymi pochwy, a także robaczycą. Nic więc dziwnego, że po zaleconym ziołowym preparacie na robaki czuła poprawę. W wynikach rozmazu morfologii można było odczytać podniesione poziomy monocytów, które mogą sugerować ( obok eozynofilii) problemy z pasożytami.

Wizyta z Panią Anią to jak detektywistyczne odkrycia : ponieważ po nitce do kłębka, odkryłyśmy pierwotne źródło problemów trawiennych i hematologicznych .
Uwaga, był nim BRAK SOLI W DIECIE . Pani Ania bała się soli, bo jak określiła wszędzie czytała, że jest niezdrowa…. Koniecznie więc przeczytajcie artykuł o soli !!! który napisała na łamach portalu doktor Agnieszka .
Wszystko w nadmiarze szkodzi, ale niedobór działa dokładnie podobnie, w tym wypadku pogarszał stan układu kostnego i trawiennego, co mogło odbić się na poziomie dysfunkcji szpiku kostnego, gdzie produkowane są wszystkie linie krwiotwórcze, osłabić produkcję kwasu solnego, co indukuje wzdęcia i zaburzenia przyswajania wartości odżywczych, a z pustego to i Salamon nie naleje i blisko stąd już do zaburzeń hormonalnych.
Tak więc dieta musiała być ukierunkowana na
1. 3g – jedna płaska łyżeczka soli nierafinowanej na dzień
2. Utrzymać w diecie dobre tłuszcze: oliwy/masło klarowane/olej kokosowy
3. Pilnować bilansu wodnego 2,0 l na dzień
4. Białko, które było około godziny 17 przesunęłam na II posiłek ok. godz.10/11, a po powrocie do domu ciepłe zupy i węglowodany.

Ciekawym elementem naszego spotkanie było uświadomienie pacjentce, że sport w jej przypadku nie może być za intensywny, ponieważ dalej będzie drenował i tak już osłabiony układ hormonalny.

Wykonałyśmy zadanie : pacjentka dostała objaśnienie swoich problemów zdrowotnych i otrzymała zalecenia w postaci: badań, diety i suplementów.
Takie podejście do pacjenta nazywamy holistycznym. Dziś byłyśmy dietetykami i ginekologami, a po trochę gastroenterologami i hematologami. Prawda jest jednak taka, że żaden z w/w lekarzy nie byłby w stanie realnie odbudować deficytów Pani Ani, ponieważ początek większości naszych niedomagań ma swoje źródło w naszej diecie i naszych indywidualnych możliwościach metabolicznych, co Państwu starałam się pokazać w tym artykule. 😊

Lek.Dorota Helim-Sobkowiak